But how soon the lights were gone...
skomentuj (1)
... północ... wzięło mnie być coś napisać... napisałam... ale było to tak żałosne, że nawet nie mogłam na to patrzeć... usunęłam i zostało tyle... chyba mówi samo za siebie...

The choice was mine, and mine completely
I could have any prize that I desired
I could burn with the splendor of the brightest fire
Or else, or else I could choose time

Remember I was very young then
And a year was forever and a day
So what use could fifty, sixty, seventy be?
I saw the lights, and I was on my way

And how I lived, how they shone
But how soon the lights were gone



Powstało:2007-09-20

Do you love? Do you need love?
skomentuj (3)
Dwie piosenki. Moich dwóch muz. Madonna i Sinead. Przypadek, że obie pojawiły się w momencie gdy mogłam je dokładnie dopasować do mojego życia? Oczywiście, że przypadek. Obie są piękne i obie bardzo ważne dla mnie.
Sinead - I Don't Know How To Love Him
(zamieńmy tylko zaimki z męskiej na żeńską formę)
I don't know how to love him.
What to do, how to move him.
I've been changed, yes really changed.
In these past few days, when I've seen myself,
I seem like someone else.
I don't know how to take this.

Przyjechał. Spędziliśmy razem wspaniałe kilka dni. Owszem, miałam gorszy dzień, ryczałam, nie umiałam sobie poradzić z tym co się ze mną działo. Jakoś pękło to wszystko co ukrywałam i dusiłam w sobie wcześniej…nie mogłam tego zrobić przy Nim, zresztą nie chciałam żeby potem patrzył na ślady. Ale przeszło na szczęście i potem już było dobrze. Mogłam być przy Nim sobą, robić i mówić co chciałam. A do tego czułam się tak bezpiecznie, gdy np. spał obok mnie. Czułam się dobrze, szczęśliwa, nawet gdy byłam brutalnie wykorzystywana do gotowania, hehe. Czułam się inaczej i było mi z tym dobrze. I potem ciężko było mi wrócić do rzeczywistości.
I w tym wszystkim moja Marta. To że jest zazdrosna wiedziałam zawsze, nie sądziłam tylko że aż tak bardzo. Nie była ze mną przez te kilka dni. Wiedziała, że się dobrze z Nim bawię, że jestem zadowolona i to właśnie powodowało, że była tak zazdrosna. Gdy się spotkałyśmy dała wyraz swojej zazdrości, mówiąc kilka niemiłych rzeczy, które bolały…
Yet, if he said he loved me,
I'd be lost. I'd be frightened.
I couldn't cope, just couldn't cope.
I'd turn my head. I'd back away.
I wouldn't want to know.

Do tego jeszcze doszła pewna dziewczyna poznana w pedałowni. Nie że się zakochałam czy coś takiego, ale po prostu dobrze się z nią bawiłam. Wszystko to spowodowało że zaczęłam mieć coraz większe wątpliwości. Że to nie to, że po co to ciągnąć dalej, skoro się nic nie czuje. Ale ciągnęłam. Bo bałam się, bałam to skończyć, nie będąc pewna czy na pewno nic nie czuję. I chyba bałam się zostać tak nagle sama. Nie mówiłam, że kocham. Nie dawałam nic takiego do zrozumienia. Raz nawet ją olałam, bezczelnie odwracając się od niej i po prostu zasypiając. I byłam wredna. Po prostu pozwoliłam by trwało i czekałam co będzie dalej. Powiedziałam tylko, by więcej nie zachowywała się tak jak wtedy gdy pokazała jak to jest zazdrosna.
I chyba coś zrozumiała. Nagle stała się bardzo miła (aż do tego stopnia, że czasem było mi od tego niedobrze), było ‘’mój Misiu’’, ‘’kochanie moje’’, jaka to ja jestem śliczna i ważna dla niej. A ja dalej nie miałam pojęcia co z tym wszystkim zrobić, co o tym myśleć. Był nawet dzień gdy szłam do niej i nie wiedziałam czy nie idę po raz ostatni…
Madonna - Hey You
Hey you,
Don't you give up, it's not so bad
There's still a chance for us
Hey you,
Just be yourself, don't be so shy
There's reasons why it's hard

Ostatnia środa. Poszłam do niej i zostałam na noc. Czwartek rozpoczęłyśmy od dwugodzinnego sexu. Potem gdy ja brałam prysznic, Marta zrobiła mi śniadanie. Dalej taka kochana, miła. Gdy czekałam na przystanku na autobus i myślałam nad tym wszystkim to uświadomiłam sobie jaka to ja durna jestem. Przecież tysiące osób chciało by być na moim miejscu.
Gdy jechałam w czwartek pociągiem do domu przez całą drogę słuchałam właśnie tej piosenki Madonny. I czułam się jakbym dostała olśnienia. Całą drogę uśmiechałam się sama do siebie, więc musiałam dziwnie wyglądać. Jakoś tak dobrze mi było, czułam się silniejsza.
you've got a choice
One day it will make sense
Hey you,
First love yourself, or if you can't,
Try to love someone else

W sobote znowu się spotakłyśmy. Taka mała rocznica. 5 miesięcy bycia razem. Marta przyszła do mnie, ja zrobiłam dla nas kolacje (gotowanie to chyba u mnie jakaś umiejętność ukryta, która coraz bardziej się we mnie budzi). Na powitanie dostałam róże, czym całkowicie mnie zaskoczyła. Naprawdę było miło…
Naprawdę, nie wiem jak to będzie dalej, co czuję. Ale wiem, że dopóki nie będę miała pewności że nic nie czuję, że to nie to na 100% to jej nie zostawię. Mimo wszystko czuję się przy niej dobrze i zależy mi na tym ‘’związku’’ jeżeli nawet przez to słowo rozumiem przyjaźń, a nie miłość.


Powstało:2007-05-21



księga gości

This is who I am
long, long time ago
czarownicy pies
Kwestionariusz Prousta

Blogi
Lesbian
Mercader
Pan i Władca :)
Trzy odcienie szarości
Astarte
Eveningstar
Koczurek (about Sinead)
Les-rodzina
Pierwsza klasa

Music
Sinead O'Connor
Madonna
Natalie Imbruglia
Destiny's Child
Aaliyah
Katie Melua
Jamelia
Beyonce
Brandy
Kelis
Alanis Morissette
Lipnicka & Porter
The Corrs
James Blunt
Elton John
Sinead O'Connor 2
Madonna PL

Others
Chomiks
Trójka


archiwum

2007
wrzesień
maj
kwiecień
marzec
luty
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
kwiecień
luty


Design by Me